Anioły śmierci: Odkrywanie podziemia eutanazji ad

Eutanazja podziemna jest kulturą oszustwa i praktykuje się ją wszędzie, chociaż Magnusson zauważa, że jest ona głębiej zakorzeniona, o dłuższej i bogatszej historii w Kalifornii niż w Australii. Anioły Śmierci mają kilka ograniczeń. Badanie było ograniczone do pacjentów z AIDS w miastach, w których duże, interaktywne i wzajemnie wspierające się populacje homoseksualnych mężczyzn pomogły ukształtować charakter opieki zdrowotnej. Jego metodologia obejmowała wywiady z reporterami, które nie zostały sprawdzone przez ankieterów o różnym pochodzeniu. Najbardziej irytujące, że książka nie określa wyraźnie trzyletniego okresu, podczas którego przeprowadzono wywiady, więc czytelnik nie może wiedzieć, kiedy w latach epidemii AIDS zaimplementowano opisywane praktyki, czy przed lub po opracowaniu proteazy inhibitory i inne leki. W studium przedstawiono także pewną sensację, której tytuł zdradza. I nie bada filozoficznej kwestii tego, czy okazje do rozumianego nadużywania morfiny – jak w powyższym przykładzie Erin – są koncepcyjnie bliższe podwójnemu efektowi , a zatem prawnie dopuszczalne lub, jak wyraźnie wierzy Magnusson, bliżej eutanazji.
Pomimo tych niedociągnięć, Anioły Śmierci to kompleksowy, nieodparty i głęboko odpowiedzialny opis i analiza praktyk we współczesnej opiece zdrowotnej, a także obszerna bibliografia. Znakomicie prowokująca do myślenia książka, powinna być czytana zarówno przez przeciwników, jak i zwolenników legalizacji wspomaganego umierania. To właśnie tutaj Anioły Śmierci mają największą siłę, jako istotnie niejednoznaczną, sprawdzianową książkę. Przeciwnicy wspomaganego przez lekarza samobójstwa, eutanazji i pomocy w umieraniu ogólnie postrzegają to jako sprawozdanie nie tylko z potencjalnego nadużycia, ale z już istniejącego nadużycia ciężko chorych i umierających pacjentów w systemie opieki zdrowotnej: mrugnięcie tutaj, skinienie tam, a pacjent nie żyje. Zwolennicy zalegalizowanej pomocy w umieraniu, w przeciwieństwie do tego, zobaczą to samo konto, z tymi samymi bogatymi obserwacjami mrugnięć i skinienia głową, jako pocieszające zapewnienie, że poważnie chorzy i umierający pacjenci wciąż mogą osiągnąć to, czego chcą – spokojną śmierć – nawet w klimacie prawnego tłumienia.
To, co opisuje Magnusson, to fakt, że muszą stawić czoła zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy legalizacji eutanazji: praktyki takie jak te opisane w księdze występują, gdy praktyka jest nielegalna. Poglądu Magnussona nie można mylić z naiwnym przekonaniem, że takie praktyki mogą zostać wytępione; wierzy, że nie jest to po prostu możliwe i że nie ma wyboru między brakiem eutanazji a legalizacją eutanazji . Co więcej, nie sądzi on, że opisane praktyki współpracy są jedynymi obecnie stosowanymi formami eutanazji. Pomijając protesty – pisze – nie ma wątpliwości, że szpitale zapewniają eutanazję pod pozorem uspokojenia . Chociaż Magnusson uważa, że zakaz takich praktyk nie jest uzasadniony, że istnienie sieci eutanazji ilustruje polityka prohibicji i że prawny zakaz wspomaganego umierania wytwarza kulturę ciszy, co skutkuje wadliwym przekazywaniem informacji, spartaczonymi procesami eutanazji, znacznym naciskiem na opiekunów i całkowitym brakiem stabilnych kryteriów zaangażowania w śmierć wspomaganą , Nie dostarcza lekarstwa Będzie to praca wielu lekarzy, pielęgniarek, polityków i pacjentów, których należy zachęcać do przeczytania tej książki. Czytanie tego pozwoli im zdiagnozować własne uprzedzenia; pozwoli im również zobaczyć, że istnieje wiele sposobów postrzegania zjawiska współpracy, podziemnej pomocy w umieraniu. Niezależnie od poglądów, które opowiada, Magnusson ma jednoznacznie jedno: czasy zamknięcia życia są zbyt ważne, a pacjenci zasługują na coś lepszego .
Margaret P. Battin, Ph.D.
University of Utah, Salt Lake City, UT 84112
[email protected] edu
[patrz też: endometrioza po cesarce a zajście w ciążę, terapia zajęciowa osób starszych, fakt zdrowie ]
[więcej w: odchudzanie nad morzem, implanty dentystyczne, usg ciazy warszawa ]